odwiedzono nas: 134972 razy    

Choroby odkleszczowe

16 gatunków kleszcza

Przypominamy, że w Polsce bytuje 19 gatunków kleszczy, w tym 16 gatunków kleszczy właściwych z rodzin Ixodidae i Amblyommidae oraz trzy gatunki obrzeżków z rodziny Argasidae. Większość ludzi słyszało o kleszczach, mało kto o obrzeżkach. Zajmijmy się dzisiaj kolegą obrzeżkiem polskim (Argas polonicus).

Stanowiska obrzeżka polskiego znajdują się w Krakowie, w Czechach i na Słowacji. W Krakowie zanotowano kilka stanowisk w Śródmieściu i Podgórzu. Strychy Kościoła Mariackiego w Krakowie są tzw. locus typicus- miejscem typowym, gdzie ten pasożyt został po raz pierwszy odkryty dla nauki i z dumą nazwany obrzeżkiem polskim Emotikon wink .

Obrzeżek polski jest pasożytem gniazdowym, bezwzględnym, czasowym, o zdecydowanie nocnej aktywności w poszukiwaniu żywiciela. Bytuje w synantropijnych siedliskach, gdzie w dzień ukrywa się w spękaniach murów, belek i tym podobnych kryjówkach. Jego głównym żywicielem są gołębie. Najbardziej aktywne w poszukiwaniu żywiciela obrzeżki polskie są od czerwca do września.

W Krakowie notowano przypadki atakowania ludzi. Szczególnie znaczące były przypadki atakowania przez te kleszcze strażaków hejnalistów z wieży Kościoła Mariackiego. Po kilkukrotnych atakach obrzeżków wystąpił u strażaków zespół chorobowy: obrzęk z rumieniem, świąd, ból, gorączka, osłabienie, biegunka. Z literatury wiadomo, że ataki obrzeżków z rodzaju Argas mogą spowodować śmierć u osób wrażliwych. Według hejnalistów z wieży Kościoła Mariackiego w Krakowie, są oni od wielu lat sporadycznie atakowani przez obrzeżki, które uważali za „pluskwy drzewne” bytujące w starych budowlach.

Wybitnie nocna aktywność Argas polonicus, pozwala przypuszczać, że nie zagrażają one zdrowiu ludzi odwiedzających kościół w ciągu dnia. Istnieje zaś możliwość zetknięcia się z nimi przy późno- wieczornym odwiedzaniu w lecie wieży hejnalistów- udostępnianej turystom do zwiedzania i podziwiania panoramy Krakowa. Przypominamy, że obrzeżki polskie, w odróżnieniu od kleszczy z rodzaju Ixodidae, kłują boleśnie, a świąd utrzymuje się długo. Mogą przenosić krętki Borelia anserina oraz zarazki gorączki Q, paraduru gołębi oraz piroplazmozę ptasią. Wirus odkleszczowego zapalenia mózgu zachowuje w nich żywotność przez 450 dni. Przyczyniają się też do powstawania alergii oraz astmy.

Jak na kleszcze przystało, dorosłe osobniki są odporne na niskie temperatury i mogą przeżyć bez pożywienia nawet do 5 lat, zaś nimfy do 3 lat. Obrzeżki stają się groźne po usunięciu gołębi z miejsca ich występowania. Głodne osobniki w poszukiwaniu żywiciela rozchodzą się w różne strony i często trafiają do ludzkich mieszkań, dlatego po usunięciu gołębi należy koniecznie kilkakrotnie przeprowadzić opryski środkami trującymi, a w mieszkaniach w pobliżu otworów ustawić specjalne lepy. Obrzeżki można też odstraszać przy pomocy permetryny i/ lub DEET, czyli N,N-dietylo-3-metylo benzamidu.

Bądźcie czujni! Omijajcie szerokim łukiem locus typicus Emotikon wink czyli strychy Kościoła Mariackiego i "zagołębione" krakowskie stanowiska w Śródmieściu i Podgórzu oraz inne miejsca bytowania "latających szczurów" w Małopolsce, w Czechach i na Słowacji.

Mieliście kiedyś bliskie spotkanie 3-go stopnia Emotikon wink z kolegą obrzeżkiem polskim?

Kleszcz i paraliż

O tym, że kleszcze roznoszą nie tylko boreliozę wiadomo od dawna. Co jakiś czas pojawiają się informacje o nowych patogenach roznoszonych przez kleszcze. Ostatnio najwięcej mówi się o bardzo groźnej chorobie rozwijającej się po ukąszeniu kleszczy powodowanej przez wirusa Powassan.

Nazwa wirusa pochodzi od kanadyjskiej miejscowości Powassan, która leży w prowincji Ontario, na wschód od północnoamerykańskich Wielkich Jezior. Choroba jest groźna z kilku powodów.
Po pierwsze, dlatego, że około 10% przypadków kończy się śmiercią.
Po drugie, dlatego, że u około 50% pacjentów pozostawia trwałe uszkodzenia neurologiczne, Po trzecie, dlatego, że... nie ma na nią lekarstwa.

Najwięcej zachorowań lekarze zaobserwowali właśnie w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych. Lekarze zwracają uwagę na fakt, że objawy choroby są bardzo podobne do tych, które występują w boreliozie, z tym, że w przypadku wirusa Powassan objawy są znacznie bardziej dokuczliwe i pojawiają się już w ciągu kilku...minut od ukąszenia kleszcza. Typowe objawy to gorączka, wymioty i osłabienie organizmu.

Powiecie, co tam nam jakiś wirus Powassan, przecież nikt nikogo nie zmusza, żeby jeździć w rejony leżące na wschód od północnoamerykańskich Wielkich Jezior. Poza tym: " Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna..." Emotikon wink

O zakażeniach przenoszonych przez krajowe kleszcze pisaliśmy wielokrotnie, ale jakoś nigdy nie wspomnieliśmy o paraliżu kleszczowym, o którym mało osób pisze, a jeszcze mniej wie o jego istnieniu.

Informujemy zatem, że nawet jeśli macie szczęście i krajowy kleszcz, który Was dziabnął jest "czysty", powodów do szału nadal nie ma. Dlaczego? Ponieważ w ślinie części kleszczy występuje bardzo silna neurotoksyna, która powoduje porażenie nerwowo-mięśniowe klatki piersiowej tzw. paraliż kleszczowy. Jeśli nie usuniemy w porę kleszcza, może dojść nawet do uduszenia.

Szczególnie niebezpieczne mogą być przypadki paraliżu kleszczowego u dzieci i osób starszych, zwłaszcza jeśli kleszcz zaatakował okolicę szyi lub głowy.

Wielu naszych pacjentów zgłaszało uczucie podduszania się po ukąszeniu przez kleszcze. Jak się później okazało w większości przypadków nie stała za tym modna ostatnio bartonelloza, przynajmniej badania jej nie wykazały. A jeśli nie bartonelka to co? Zapewne wspomniany paraliż kleszczowy, często zapewne potęgowany przez...stres i strach. A może to był tylko stres i strach? Emotikon wink
Słyszeliście o paraliżu kleszczowym?

Autyzm i borelioza

Co może mieć wspólnego autyzm, choroba Aspergera, ADHD czy ADD z boreliozą, toksokarozą, glistnicą, toksoplazmozą, bąblowicą mózgu i neurocysticerkozą?

Z naszych obserwacji wynika, że wiele przypadków dzieci i dorosłych zdiagnozowanych jako autyzm, choroba Aspergera, ADHD czy ADD etc. może mieć nie tylko zespoły PANDAS czy PITAND, drożdzycę uogólnioną, neurotoksokarozę i neurocysticerkozę ( choroby wywołane przez wędrówkę i inwazję larw larw psich lub kocich oraz larw tasiemca uzbrojonego), glistnicę, bąblowicę mózgu, ale także wrodzoną neuroboreliozę. Przypominamy też, że sama wrodzona toksoplazmoza może prowadzić już do rozwoju schizofrenii i choroby dwubiegunowej, których wstępne etapy mogą być mylone z innymi zespołami.

Diagnostyka różnicowa jest trudna i kosztowna, ale najgorsze jest to, że jedno drugiego nie wyklucza a i objawy są bardzo podobne.

Podejrzewamy, że część z ww chorób może być mechanizmem spustowym u dzieci podatnych na rozwój ww zaburzeń, w których istotną rolę odgrywa funkcjonowanie mózgu.

Nie dajmy się zwariować, nie każdego człowieka z ww zespołami należy od razu podejrzewać że ma PANDAS, PITAND czy "robale w mózgu". Ale z neuroboreliozą jest już inaczej. Dlaczego? Podejrzewamy, że neuroborelioza ( w tym wrodzona) podobnie jak borelioza, to znacznie częstsza choroba niż nam się wydaje. Wiele przypadków stwardnienia rozsianego to neuroborelioza.

Przeszkodą jest powszechne postrzeganie problemu. Ludzie wierzą, że aby rozwinąć boreliozę muszą być ugryzieni przez kleszcza. O komarach, gzach, zarażaniu się przez stosunek płciowy i zarażaniu płodu przez ciężarną matkę mało kto mówi. Ludzie nadal wierzą, że jeśli nie widzieli kleszcza, lub po ukąszeniu nie wystąpił charakterystyczny rumień- to nie ma problemu. Mało kto wykonuje badania krwi po ukąszeniu. Jeszcze mniejsza ilość ludzi wysyła kleszcze do badania lub stosuje profilaktyczną antybiotykoterapię. Dziwi to o tyle, że wielu ludzi stosuje antybiotyki na byle katarek a jednocześnie wzdryga się przed zastosowaniem antybiotyków jako prewencji chorób odkleszczowych, które nie wychwycone w porę są nieuleczalne. Nigdy nie zrozumieliśmy tego mechanizmu, podobnie jak sytuacji, kiedy na naszą sugestię, że dziecko może mieć wrodzoną neuroboreliozę, matka reaguje wzruszeniem ramion i komentarzem: Ale mnie nigdy kleszcz nie ugryzł!

Kiedy można i należy myśleć o neuroboreliozie u dziecka ze zdiagnozowanymi ww zespołami? Naszym zdaniem wtedy, kiedy u pacjenta pomimo długiego leczenia, rehabilitacji, diety i suplementacji nie zauważamy poprawy lub co gorsza obserwujemy regres. Wtedy nadzorujący terapię dziecka lekarz lub terapeuta powinien wykonać krok do tyłu, ponownie zebrać wywiady, zbadać pacjenta i zastanowić się jakie badania dodatkowe warto by było wykonać. Wiemy, że jest to trudne. Zaszufladkowanie pacjenta niestety zwykle zarówno determinuje jego dalszy byt w systemie medycznym jak i sposób myślenia lekarzy i terapeutów.

Jeszcze nie tak dawno nikt nie wiązał autyzmu ze szczepieniami, neurotoksynami, drożdżakami, pasożytami, wirusami neurotropowymi etc. Obecnie coraz więcej osób wie, że rozszerzenie diagnostyki i/ lub wdrożenie leczenia w kierunku zakażenia pasożytami, grzybami i wirusami może przynieść dużą poprawę. W chelatacje, detoksykacje, tzw. skuteczne metody usuwanie metali ciężkich i glinu oraz skuteczność mega dawek dożylnie podawanych vit.C i/ lub ozonu jakoś niespecjalnie wierzymy, ale dieta GAPS i tzw. protokół vit.A u niektórych pacjentów działa.

Biorąc pod uwagę hipotetyczną skalę zjawiska, marzeniem byłoby wykonywać diagnostykę w kierunku neuroboreliozy u wszystkich dzieci z całościowymi zaburzeniami rozwoju.

Może w przypadku neuroboreliozy poprawa nie jest szybka i spektakularna, ale warto, wierzcie nam, warto diagnozować i leczyć! Mieliśmy wielu pacjentów u których po wdrożeniu leczenia przyczynowego- celowanego w boreliozę nastąpił duży skok rozwojowy.

Podstawowa diagnostyka neuroboreliozy nie jest bardzo skomplikowana. Zaczynamy zwykle od standardowego Western Blota IgG i IgM u matki i dziecka. W razie wyników dodatnich ( lub jeśli pacjent może sobie pozwolić finansowo na wykonanie badań) zwykle wykonujemy LTT oraz CD 57/ CD3 + NK. Według specjalistów ILADS, LTT to najczulsze i najbardziej swoiste badanie jeśli chodzi o neuroboreliozę u dzieci i dorosłych, zwłaszcza w zestawieniu z CD 57/ CD3 + NK. Wykonywanie badania płynu mózgowo-rdzeniowego wg. standardów ILADS nie ma sensu!

Możecie nas posądzić o paranoję boreliozo- robalowo- grzybiczo- PANDAS-owo- PITANDO-wą, ale przypominamy Wam, że wg. klasyka ( William S. Borroughs): "Paranoja to znajomość wszystkich faktów.” Wszystkich może jeszcze nie znamy, ale ciągle czytamy, uczymy się i staramy się, oj staramy
Nasz artykuł w "Claudii"
"Claudia" lipiec 2015 - NIE DAJ SIĘ KLESZCZOM
2015-03-20 więcej >